You don't have any news items tet.

 WYJŚCIE DO NOWEGO  FOLWARKU    5.11.2011 r.  

 Tak więc mamy za sobą pierwszą pieszą wycieczkę w tym sezonie. Rajd, w którym wzięliśmy udział został zorganizowany przez wrzesiński oddział PTTK z okazji zbliżającego się Święta Niepodległości. W trasę ruszyliśmy bladym świtem – jak na naszą grupę, bo z Podstolic o 10:00 rano, w sobotę 5.11.2011. W wyjściu wzięły udział 24 osoby w tym, ta bardziej dojrzała połowa na rowerach. Dobry to chyba znak, że po zaledwie trzech wypadach tak trudno niektórym rozstać się z rowerem. Jak zwykle, mieliśmy do dyspozycji auto dla ewentualnych kontuzjowanych spacerowiczów. Na mecie w Nowym Folwarku okazało się, że samochód przydał się również do przewiezienia pysznych rogalików i kawy, o których tym razem pomyślały Milena i Monika. Tak jak poprzednimi razy pogodę trafiliśmy doskonałą, przez co spacer po lesie zaplanowany początkowo na dwie godziny – pokonaliśmy w połowie tego czasu. Kiedy piesza wycieczka ruszyła, po rowerzystach pozostał już tylko kurz. I niech mi ktoś powie, że trening nie czyni mistrzem. Po dotarciu do szkoły w Nowym Folwarku nasi seniorzy powitali nas z ogromną radością. Byliśmy chyba pierwszą grupą, która przybyła na miejsce. Lekki przyjemny spacer leśnymi drogami dobrze wpłynął na nasze samopoczucie oraz zdecydowanie na apetyt. Wojskowa grochówka smakowała wszystkim wyśmienicie. Po chwili wypoczynku wyznaczyliśmy dwuosobowe drużyny do udziału w konkurencjach zaplanowanych przez organizatorów rajdu. I tak, w konkursie krajoznawczym reprezentowali nas Agnieszka i Paweł Hofman, historycznym pani Lucyna Gauza i Romek Dutkowski, sportowym Ola Kujawa i Maja Szafraniak. Kłopot był z wyznaczeniem załogi do konkursu plastycznego, było tylu chętnych, że musieliśmy wylosować zawodników, a zostali nimi Wiktoria Zielonka i Wiktor Patelka. Pomyślałam, że wróży to nam bezwzględne zwycięstwo – niestety współzawodnicy okazali się po prostu lepsi. Innego rodzaju kłopot pojawił się przy wyznaczeniu drużyny do zawodów strzeleckich – nasi panowie wykręcili się brakiem okularów. W związku z powyższym za broń chwyciły Milena Nijak i Monika Szafraniak. Na koniec zostawiliśmy sobie asa w rękawie – do konkurencji zatytułowanej „I POMOC” wyznaczyliśmy Paulinę i Romka Dutkowskich,  prywatnie obydwoje są ratownikami. Jak można było się spodziewać - w konkurencji zajęli 1 miejsce, ale swoje punkty oddali na dobro drużyny PGR a pierwsza nagroda i dyplom przeszły na drużynę, która zajęła II miejsce. Niestety na niewiele się to zdało, gdyż jako Parafialna Grupa Rowerowa nie kwalifikowaliśmy się do grup z gimnazjum, jak i do grup ze szkół podstawowych. Tym sposobem, nagrody jakie otrzymaliśmy to dyplom dla całego PGR-u za udział w imprezie oraz nagrodę - ramkę do zdjęć dla najmłodszego uczestnika czyli naszego Stefanka, który a jakże, spacerował z nami w swoim wózeczku. Dyplom oprawiony w ramkę Stefanka postanowiliśmy zostawić w Centrum Parafialnym. Około godziny 14:00, kiedy nareszcie wszystkie dyplomy i nagrody zostały rozdane, ruszyliśmy w drogę powrotną. Jak można się domyślać – po naszych rowerzystach nie było już śladu. Dzieci do tej pory radzące sobie doskonale, opadły z sił, przez co do domu wróciły autem z Magdą Nijak. Wyjątek stanowił Albert, nie skorzystał z przejażdżki i do domu wrócił na pieszo. Mieliśmy również małą wywrotkę – Majka, która cały czas dzielnie maszerowała, równie dzielnie z Olą walczyła w konkurencji sportowej – doznała kontuzji i dalszą drogę dokończyła w aucie. Mam nadzieję, że Majka nie zrazi się i w następnym wypadzie również weźmie udział. Piesza grupa zdominowana była przez płeć piękną, z panów towarzyszyli nam jedynie Romek i Paweł. Taka struktura sprzyjała rozmowom krążącym wokół jednego tematu – Panowie o ciąży, porodzie i szpitalach wiedzą już chyba wszystko. Tak minęła nam droga powrotna a rajd zakończyliśmy około godziny 16:00.
Wszystkim uczestnikom bardzo dziękuję za udział a w szczególności tym, którzy postanowili przyłączyć się do nas dopiero teraz. Do naszego grona dołączyli: Gośka, Wiktoria i Krzysiu Zielonka, Natalka Staszak – bardzo dzielnie maszerująca i Magda Nijak, jak już wspomniałam jadąca za nami wozem serwisowym. Oczywiście ustaliliśmy wstępnie termin kolejnego wyjścia na niedzielę 11 grudnia. O szczegółach poinformuję w najbliższym czasie.
 
Asia