You don't have any news items tet.

Aby zobaczyć wydarzenie, kliknij  na wyróżnioną datę w kalendarzu.

  Milkarowo 23.10.2011 

W niedzielę 23.10.2011 odbyła się ostatnia w tym sezonie wycieczka rowerowa naszej grupy. Po lekkim zamieszaniu, z Opatówka wyruszyliśmy o godzinie 12:00. W rajdzie wzięło udział 20 osób. Tym razem, zważywszy na wcześniejsze trasy – droga wydawała się niewinnym spacerkiem, w który ruszyliśmy entuzjastycznie i w niezłym tempie. Pierwsze ostrzeżenie przyszło szybko. Na wiadukcie w Małej Górce przystanęliśmy by zebrać grupę i złapać oddech. Chłodny wiatr dawał się we znaki i przed Targową Górką pierwszy raz musieliśmy skorzystać z wozu serwisowego. Pani Szewczyk, po nierównej walce z podjazdem na wiadukt, wiatrem i chorobą zrezygnowała z dalszej jazdy. Mam nadzieję, że w nowym sezonie na nowym „rumaku” wróci Pani na trasy. Nie ma jednak tego złego co nie wyszłoby na dobre. Paulina, która do tej pory  dzielnie w samotności podążała za nami – nareszcie mogła pogawędzić. O tym, że zbliżamy się do celu świadczyły nie tylko drogowskazy ale też  zagęszczenie rowerzystów – przeważnie zmierzających nie wiedzieć czemu w przeciwną stronę. Miłym zwyczajem na szlaku jest to, że wszyscy choć się nie znają – pozdrawiają się. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, okazało się, że wszystkie grupy były już przy ognisku. Jak dowiedzieliśmy się od uczestników zjazdu – rekordziści w tym dniu mieli do pokonania 90 kilometrów. Myślę, że wszystkim członkom naszej grupy weszli na ambicję. Niestety jako, że dołączyliśmy do rajdu w ostatniej chwili – otrzymaliśmy tylko jedną symboliczną plakietkę przewidzianą dla uczestników. Kiełbaski tradycyjnie smakowały wybornie. Spotkała nas również niesamowicie miła niespodzianka. Jako „rodzima” grupa państwa Małgosi i Włodka Mochów, zostaliśmy zaproszeni na kawę do altanki przy leśniczówce. Pełni szczęścia dopełnił świeżutki placek drożdżowy upieczony przez panią Justynę Cibail. Bardzo dziękujemy pani Justynie oraz Państwu Mochom za gościnę. Miła atmosfera przy kominku w altance sprzyjała rozmowom, poznawaniu się uczestników oraz – wymianie przepisów kulinarnych. Jeden z nich wkrótce zamieścimy  na stronie. Przy tej okazji zostaliśmy zaproszeni na kolejny rajd, w którym jednogłośnie postanowiliśmy wziąć udział. Szczegóły wyjścia – w ogłoszeniach. Około godziny 14:00 postanowiliśmy z wielkim żalem ruszyć w drogę powrotną. Okazało się, że niektórzy w tych stronach byli pierwszy raz a po zmianie trasy w drodze powrotnej stracili orientację w terenie – pani Różo, nic nie szkodzi. Człowiek uczy się całe życie.

Na szczególne wyróżnienie podczas tej wyprawy zasłużył Borys, który miał maleńki kłopot z rowerem a mimo to dojechał do domu o własnych siłach. Bardzo dzielnie radzili sobie również Wiktor i Albert, praktycznie przez całą drogę prowadząc peleton. Przypomnę, że dla chłopców była to już kolejna w tym roku wycieczka do Milkarowa.

Kończąc to sprawozdanie dziękuję wszystkim za udział oraz zapraszam na kolejną wycieczkę.

Asia