Zespoły zaburzeń po przerwaniu ciąży. Fakty i terapia


Ks. dr hab. Andrzej Bohdanowicz
WT UAM Poznań
 
Mogło by się wydawać, iż w etycznej dyskusji dotyczącej aborcji chodzi głównie o spór wokół dwóch podstawowych kwestii: czy mamy do czynienia z ludzkim życiem, a jeśli tak, to od kiedy się ono rozpoczyna[1]. Obecnie coraz częściej podkreśla się jednak, iż nie jest to spór o charakterze konfesyjnym, ponieważ współczesna genetyka dostarcza nam dostatecznie wiele dowodów na to, iż od samego początku chodzi o ludzkie życie[2]. Mówi się wprost, że naukowiec (biolog, genetyk), który bada, obserwuje ludzkie życie i jednocześnie twierdzi, iż nie zaczyna się ono od poczęcia, popełnia naukową herezję[3].
            W pełni doceniając ciężar gatunkowy powyższych kwestii, świadomie je pomijamy, pragnąc skoncentrować się na zagadnieniu związanym z przerwaniem ciąży widzianym od strony kobiety dopuszczającej się tego. Co prawda szerszym zjawiskiem niż przerwanie ciąży jest strata ciąży - należą do niej: poronienie, urodzenie martwego dziecka, wczesna śmierć noworodka, ciąża pozamaciczna, redukcja zarodków ludzkich w ramach procedury zapłodnienia pozaustrojowego oraz aborcja. Wszystkie te bolesne dla kobiety wydarzenia różnią się od siebie specyfiką i intensywnością przeżywanej traumy, co wynika głównie z tego, że kobiety w różnym stopniu przyczyniają się do straty dziecka. Z przeprowadzonych badań wynika jednak, iż konsekwencje procedury aborcyjnej wywierają najbardziej niekorzystny wpływ na zdrowie matki[4]. Celem artykułu jest zatem omówienie zespołu
zaburzeń, które występują po dokonaniu zabiegu przerwania ciąży, analiza traumatycznych przeżyć oraz zaprezentowanie możliwości przyjścia z pomocą kobiecie cierpiącej z powodu przeprowadzonej aborcji. 

1. Aborcja a Zespół Zaburzeń Stresu Pourazowego
Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów uznało aborcję za wydarzenie stresujące, które wykracza poza zakres zwykłego ludzkiego doświadczenia i pociąga za sobą zaburzenia określane mianem Zespołu Zaburzeń Stresu Pourazowego (PTSD – Post Traumatic Stress Disorders)[5]. Do Zespołu tego zalicza się takie przeżycia jak: np.: istotne zagrożenie własnego życia lub fizycznej integralności, zagrożenie zdrowia lub życia własnego dziecka, obecność w czasie zranienia lub zabicia innej osoby lub przemoc fizyczną[6]. Wyniki badań wskazują, iż liczba objawów oraz ich zakres mają związek z intensywnością i czasem trwania wydarzeń stresowych, natomiast cechy osobowości kobiety, system wyznawanych przez nią wartości oraz przekonań mają wpływ na interpretację wydarzeń[7]. Aborcja, w której dochodzi do zniszczenia dziecka z użyciem niebezpiecznych, ostrych narzędzi w momencie gdy kobieta nawiązała już fizyczny i emocjonalny związek z nienarodzonym jeszcze dzieckiem może być źródłem objawów charakterystycznych dla opisywanego syndromu[8].
            Zespół PTSD definiowany jest za pomocą pięciu kryteriów:
  1. Wystąpienie wydarzenia traumatycznego (urazowego) - wskutek aborcji dziecko doznaje obrażeń ciała, a w konsekwencji umiera. Także matce dziecka, będącej świadkiem jego śmierci, grożą powikłania, w wyniku których może nawet nastąpić zgon.
     
  2. Wystąpienie powracających śladów doświadczeń urazowych - w przypadku sztucznego poronienia mogą to być powracające wspomnienia zabiegu, zaburzenia snu i niepokój.
     
  3.  Wystąpienie specyficznego paraliżu psychicznego - okresowe zamknięcie się na doświadczane emocje. W trakcie aborcji osoby w niej uczestniczące „prawie nic nie czują”. Mają wrażenie przytłoczenia, chcą być same, zaczynają unikać rozmów o tym, co przeżywają. Prowadzi to do wewnętrznej pustki, niezdolności do wyrażania czułości, miłości. Z łatwością natomiast wpada się w złość, przychodzi poczucie krzywdy, nienawiść. Wyparte i bolesne uczucia uzewnętrzniają się dopiero w trakcie terapii.
  1. Wystąpienie objawów hiperpobudzenia - aborcja jest zabiegiem, w trakcie przeprowadzania którego istnieje prawdopodobieństwo utraty zdrowia lub życia. Świadomość tych konsekwencji powoduje powstanie silnego lęku i poczucie zagrożenia. Organizm zwiększa produkcję adrenaliny odpowiedzialnej za procesy hiperpobudzenia. Wzrasta ciśnienie krwi, napięcie mięśni oraz częstotliwość uderzeń serca, co powoduje stan „pełnej gotowości” organizmu – reakcję walki lub ucieczki. 
     
  2. Występowanie objawów według kryteriów od A do D przez okres co najmniej jednego miesiąca[9]
Wyżej wymienione symptomy mogą się ujawnić w postaci ostrej – zaraz po aborcji – lub w okresie 6 miesięcy po niej, a także w okresie późniejszym, nawet po 20 – 40 latach od jej przeprowadzenia[10]. Głębokie zranienie dotyczy sfery fizycznej, gdy dochodzi do uszkodzenia ciała przez czynnik znacznie przekraczający siły obronne organizmu, oraz psychicznej, gdy dokonuje się gwałtu na życiu emocjonalnym, umysłowym, własnych przekonaniach na temat samego siebie i otaczającego świata, poczuciu bezpieczeństwa, a także sferze duchowej, gdy rani się wolę, życie duchowe, religijne oraz sumienie.
Wszystkie te bolesne odczucia spychane są przez kobietę do podświadomości i często uzewnętrzniają się w postaci objawów nerwicowych i schorzeń psychosomatycznych. Pojawiają się i nasilają np. w okresie przekwitania, gdy kobieta traci możliwość urodzenia dziecka oraz starości, gdy staje się samotna i częściej analizuje swoje dotychczasowe życie. Czasami negatywne skutki aborcji pojawiają się pod wpływem dramatycznych zdarzeń życiowych, takich jak np. zapadnięcie na nieuleczalną chorobę, którą postrzega się jako karę za uśmiercenie poczętego życia[11]. Wspomniane objawy dzieli się na dwie zasadnicze grupy: zaburzenia poaborcyjne (PAD – the post abortion distress) oraz rozpacz poaborcyjną (PAS - the post abortion syndrom) [12]. Pierwsze zjawisko (PAD) ma charakter ostrych reakcji, pojawia się w pierwszych trzech miesiącach po aborcji i trwa najczęściej do szóstego miesiąca po zabiegu. Występuje u kobiet wrażliwych moralnie, które zostały najczęściej przez kogoś zmuszone do poddania się zabiegowi. Objawia się poczuciem wielkiej straty: kobieta przeżywa głęboką rozpacz, poczucie krzywdy, ogromny żal do tych, którzy nakłonili ją do aborcji. Doświadcza poczucia osamotnienia, życiowej pustki i oszukania. Towarzyszy temu niechęć do męża, często także do dzieci, lęk przed współżyciem seksualnym, przed kolejną ciążą, utrata celu i sensu życia oraz zaburzenia snu[13].
Zespół poaborcyjny (PAS) to zaburzenie chroniczne, powstałe na skutek konfliktów psychicznych i trudności fizycznych, rozwijających się w trakcie podejmowania decyzji o aborcji oraz w późniejszym okresie czasu. PAS jest jednostką chorobową i powstaje na skutek załamania się wewnętrznych sił psychicznych kobiety. Nie jest on ani psychozą, ani nerwicą. Jest to zespół psychosomatyczny z charakterystycznymi objawami, które towarzyszą kobiecie, rodzinie czy też związkowi, w którym dokonano aborcji[14]. Charakteryzują go takie objawy, jak żal po stracie dziecka, który powoduje patologiczną żałobę, wywołującą apatię, napięcie, przerażenie, zaburzenia seksualne, rozdrażnienie, a w konsekwencji głęboką depresję, prowadzącą do uszkodzenia systemu odpornościowego, infekcji, a nawet choroby nowotworowej[15]. Pojawia się poczucie winy. Kobieta znajduje się w stanie określanym przez psychologów jako dysonans moralny. Szuka usprawiedliwień, bezskutecznie pragnie wyprzeć z własnej świadomości poczucie winy[16].
Zwolennicy przerwania ciąży twierdzą, że poczucie winy jest skutkiem wychowania religijnego i konsekwencją wpajania człowiekowi, że aborcja jest grzechem. Potęguje to ustawodawstwo państwowe, ukształtowane pod wpływem religii. Ich zdaniem wystarczyłoby uwolnić ludzką mentalność od owych „zahamowań religijnych”, aby kobiety przestały odczuwać duchowy dyskomfort aborcji [17].
Ciekawe zjawisko zaobserwowano w Japonii, gdzie żadna z tradycyjnych religii nie uznaje płodu za życie ludzkie oraz gdzie aborcja jest legalna i akceptowana. Mnisi buddyjscy[18] zbudowali tam w roku 1974 „świątynię dzieci” - pielgrzymujące kobiety zanoszą tam prochy swoich zmarłych na skutek głodu, aborcji lub dzieciobójstwa pociech. Przeprowadzane ceremonie Mizuyo Kuyo polegają na oddaniu czci bogu Jizo, świętemu patronowi tych niemowląt. Pielgrzymki mają charakter pokutny. Pomimo iż nie jest to kraj katolicki wiele kobiet nie tylko ma poczucie winy, ale się do tego przyznaje. Na Tajwanie coraz częściej mówi się o nowym zjawisku społecznym – dzieciach zjawach (ghost babies). Kobiety są przekonane, iż dusze dzieci nienarodzonych nawiedzają swoją rodzinę i sprowadzają wszelkiego rodzaju nieszczęścia, dopóki nie zostanie odprawiony ich pogrzeb. Można zatem wnioskować, ze poczucie winy pochodzi z najgłębszych warstw człowieczeństwa i macierzyństwa, a reakcja na aborcję nie jest skutkiem wychowania chrześcijańskiego, lecz częścią natury kobiecej[19].
Często pojawiającym się objawem u kobiet, które dokonały aborcji jest ponowne „odtwarzanie” przeżytej tragedii. Wszelkie skojarzenia z aborcją, jak np.: widok szpitala czy kontakt z dziećmi, wywołują wzmożone reakcje fizjologiczne (suchość w ustach, kołatanie serca, podwyższone ciśnienie krwi). Wzmożone pobudzenie nerwowe prowadzi do trudności z zasypianiem i snem, drażliwości, braku opanowania, trudności z koncentracją, itp. Kobieta zaprzecza i tłumi myśli oraz uczucia związane z aborcją. Stara się unikać zdarzeń i osób, które przypominałyby utracone dziecko, np. ceremonie chrztu dziecka czy też widok kobiet w ciąży. Często pojawia się też apatia, utrata celu i sensu życia oraz chłód emocjonalny a, w konsekwencji, kłopoty w życiu rodzinnym[20]. Kobiety te czują się wyobcowane i samotne, mają problemy w kontaktach z innymi ludźmi.
Zespół po-aborcyjny (PAS) dotyka nie tylko kobiety, które usunęły ciążę, ale także w pewnym stopniu tych wszystkich, którzy w aborcji uczestniczyli lub w jakikolwiek sposób byli w nią zaangażowani. Ujemne skutki traumy aborcyjnej zaobserwować można u mężczyzn, którzy nakłaniali swoje partnerki do aborcji lub uczestniczyli w procesie podejmowania decyzji[21]. Często czują się odpowiedzialni za dokonane zło, doświadczają lęku, bezsilności, poczucie winy. Przeżywają żal i rozterki duchowe. Przerwanie ciąży rani w mężczyźnie obraz ojca, bohatera, patriarchy i obrońcy życia. Mężczyzna zostaje w ten sposób niejako pozbawiony ojcostwa (pewien rodzaj kastracji)[22]. Pojawiają się problemy w relacji między małżonkami (około 70% żyjących ze sobą par po dokonaniu aborcji rozstaje się w ciągu trzech miesięcy). Złość i agresja zostają często podświadomie przeniesione na dzieci (nadopiekuńczość przy równoczesnym chłodzie emocjonalnym, problemy z wzięciem dziecka na kolana, przytuleniem go itp.)[23].
Następstw aborcji doświadczają także żyjące dzieci kobiety, która poddała się zabiegowi (matka dokonała aborcji przed lub po jej urodzeniu), osoby które przeżyły próbę dokonania na nich aborcji lub przeżyły aborcję bliźniaka - pojawia się wtedy często tzw. Zespół Osoby Ocalonej od Aborcji[24]. Mamy wówczas do czynienia z formą odrzucenia dziecka, zagrożeniem jego egzystencji przed urodzeniem lub podważeniem sensu istnienia. Osoba ocalona została skazana na działanie sił, które poza nią decydowały o jej życiu lub śmierci. Doprowadza to do takich symptomów jak: patologiczne poczucie winy, lęk, koszmary senne, pesymizm, zaburzenie tożsamości własnej osoby. Dzieci, które wiedzą, że ich rodzice dokonali aborcji izolują się od nich emocjonalnie [25].
Przedstawione powyżej psychiczne konsekwencje aborcji, które należące do Zespołu Zaburzeń Stresu Po-urazowego nie znają granic ekonomicznych, etnicznych czy religijnych. Kobiety, które dokonały aborcji, noszą w sobie zniszczony dar życia i szukają kogoś, kto pomógłby im wrócić do normalnego życia.
 
 2. Pomoc i terapia na płaszczyźnie naturalnej
Proces leczenia syndromu po-aborcyjnego na płaszczyźnie naturalnej jest bolesny i wymaga zaangażowania znacznych sił zarówno leczonych, jak i leczących. Kobieta, która decyduje się na podjęcie terapii musi mieć świadomość, iż zranienia, które często na skutek mechanizmów obronnych zepchnięte zostały do podświadomości, będą musiały raz jeszcze ujrzeć światło dzienne. Proces leczenia syndromu po-aborcyjnego, zdaniem Philipa Neya, psychiatry i psychologa dziecięcego, oraz Mari Peeters, pediatry, powinien składać się z kilku etapów i obejmuje:
 
- Ponowne przeżycie i odtworzenie pierwotnego urazu wywołującego konflikt, czyli aborcji, tym razem jednak w celu znalezienia innego rozwiązania. Elementem tego jest przypomnienie sobie bolesnych wydarzeń związanych z aborcją i dokładne zidentyfikowanie uczuć jej towarzyszących.
- Uczenie się nowych zachowań i sposobów myślenia: asertywności, umiejętności nazywania własnych uczuć, przezwyciężania wewnętrznych i zewnętrznych oporów, negocjowania oczekiwań i ról, modyfikowania własnego zachowania i efektywniejszych sposobów porozumiewania się.
- Uzyskiwanie „nowego wglądu” - uświadomienie sobie dlaczego i w jaki sposób powstały konflikty psychologiczne i jakie mechanizmy obronne wykorzystano do ich rozwiązywania. 
- Przeżywanie żalu: śmierć, pochówek i odżałowanie nienarodzonego dziecka.
- Odnowienie i ustanowienie realistycznych związków - przedefiniowanie siebie i oczekiwań względem innych oraz często bolesny proces pojednania.
- Ustanowienie i przeprowadzenie „planu alternatywnego” - rozpoznanie tego, co już się udało uzdrowić oraz w przypadku osób wierzących pozwolenie Bogu na prowadzenie dalszego procesu uzdrawiania[26].
Uzdrowienie zaczyna się wtedy, gdy kobieta uświadamia sobie krzywdę, jaką wyrządziła dziecku dopuszczając się aborcji - zabijając bezbronne dziecko. Aborcja musi być uznana za zło i omawiana ze spokojem, jednak należy się powstrzymywać od osądzania. Kobieta musi przeżyć okres żałoby po stracie dziecka. Jest to szczególnie trudne, gdyż w przypadku aborcji nie ma pogrzebu i żadnego miejsca, gdzie niejako przekazuje się dziecko Bogu. Nie ma też okresu opłakiwania straconego dziecka. W terapii powinno więc nastąpić przypomnienie sobie zdarzeń towarzyszących aborcji – ból jej towarzyszący i wszystko co stało się z dzieckiem. Na tym etapie leczenia wskazane jest opisanie, nazwanie i symboliczne przyjęcie dziecka do rodziny. Towarzyszy temu zwykle poczucie ogromnego żalu i bólu. Przeżywanie żalu po aborcji jest procesem bardzo trudnym, ponieważ kobieta sama przyczyniła się do niej - aborcja była wyrazem jej nienawiści do dziecka. W procesie uzdrawiania kobieta musi więc skonfrontować się z agresją tkwiącą w niej samej. Mimo iż doświadczanemu żalowi towarzyszy wysoki poziom lęku, należy przejść przez ten etap, gdyż jego brak wiedzie do patologii przeżywania żałoby i może się stać przyczyną depresji, samookaleczeń, samobójstw czy innych problemów psychosomatycznych[27].
Podczas terapii kobieta musi zaakceptować także swoją odpowiedzialność za zaistniałą tragedię. W trakcje procesu uzdrawiania trzeba pozwolić jej na przeżywanie smutku odczuwanego po stracie dziecka, gdyż jest to niezbędnym elementem prawdziwej odnowy życia. W dalszym etapie terapii następuje przebaczenie sobie, a także wszystkim tym, którzy przyczynili się do aborcji. Proces uzdrawiania powoduje, iż rodząca się niejako na nowo osoba, pomimo swoich zranień, posiada realistyczne oczekiwania względem siebie i innych, nie jest zgorzkniała czy też przytłumiona emocjonalnie i duchowo. Uzdrowione kobiety doświadczają wielkiego pokoju, gdyż zaczynają się akceptować oraz potrafią otworzyć się na innych. W nowe życie zaczyna powoli wstępować nadzieja oraz radość[28].
Obok przedstawionej powyżej metody terapeutycznej, stosuje się także inne rodzaje leczenia skutków psychicznych powstałych na skutek dokonania aborcji[29]. Ciekawą formą terapii jest opracowana w Kanadzie w The International Institute of Pregnancy Loss and Child Abuse Research and Recovery, kompleksowa, grupowa psychoterapia o nazwie IIPLCARR.[30]. Fazy terapii IIPLCARR obejmują: analizowanie przyczyn i następstw traum, zajmowanie się wymówkami i mechanizmami obronnymi, radzenie sobie z winą, przechodzenie przez rozpacz, ponowne uczłowieczenie zmarłych dzieci, domykanie żałoby po poczętych, ale nie urodzonych dzieciach, pojednanie, negocjowanie realistycznych oczekiwań, osłabienie więzi partnerskich, podejmowanie decyzji, świętowanie i dobre pożegnanie. W procesie terapii ważne jest zanalizowanie wzajemnych powiązań różnych form przemocy, zaniedbania, strat ciąży, przeżycie żałoby po nienarodzonych dzieciach oraz zaangażowanie się w proces pojednania miedzy osobami dotkniętymi tragedią.
Reasumując, można powiedzieć, iż wszystkie programy terapeutyczne odwołują się do podobnych schematów - ich celem jest „przepracowanie” pod okiem doświadczonego terapeuty, w klimacie wzajemnego zaufania i poczucia bezpieczeństwa, traumatycznych przeżyć związanych z dokonaną aborcją, usunięcia mechanizmów obronnych, którymi „obmurowana” jest często kobieta, przeżyciu żalu i opłakaniu straconego dziecka oraz przebaczeniu i zaakceptowaniu siebie. Tego rodzaju pomoc, którą kobieta otrzymuje na płaszczyźnie naturalnej powinna być jednak uzupełniona i pogłębiona na płaszczyźnie nadprzyrodzonej.
 
3. Wsparcie na płaszczyźnie nadprzyrodzonej
W przypadku osób wierzących naturalny proces zdrowienia kobiety, która doświadczyła dramatu aborcji może być wsparty w sferze nadprzyrodzonej, odwołaniem się do Boga i Jego łaski. Doświadczenie wielu terapeutów wskazuje, że ci, którzy szukają Bożej pomocy i wspierani są modlitwami zdrowieją szybciej i pełniej[31]. Słuszność podjęcia takiej drogi potwierdza także prawda o samym człowieku, o jego jedności cielesno-duchowej. Nie sposób bowiem odróżnić w człowieku tego, co psychiczne, od tego, co duchowe - te dwa wymiary przenikają się nawzajem, gdyż człowiek jest substancjalną jednością ciała i duszy, materii i ducha. Jest wcielonym duchem, co oznacza, że wszystko w nim jest równocześnie wcielone i duchowe, „uduchowione”[32]. Kiedy teologia mówi, że łaska buduje na naturze, to nie znaczy, że natura jest „parterem”, a łaska „pierwszym piętrem”, łaska bowiem przenika naturę, uszlachetnia ją, wynosi i przemienia. Zawsze znajdujemy się równocześnie w naturze i w łasce. To samo dotyczy psychiki i ducha [33]. Stąd kwestia leczenia dusz osób zranionych aborcją wydaje się uzasadnione.
Obecnie istnieje wiele programów duchowej pomocy kobietom zranionym w wyniku aborcji[34]. Jednym z bardziej znanych jest funkcjonujący już od 20 lat program wsparcia „Projekt Rachel”. Jego inicjatorką jest Vicki Thorn, amerykańska psycholog, autorytet w dziedzinie zwalczania urazów po-aborcyjnych. Projekt został szeroko wykorzystany w kościele w USA (znany w ponad 130 amerykańskich diecezjach, od roku 1985 - przyjęty w oficjalnym programie duszpasterskim Konferencji Episkopatu USA dla organizacji „Pro-Life”)[35]. Inspiracją do jego powstania stały się przeżycia przyjaciółki pani Thorn, która po oddaniu jednego dziecka do adopcji i usunięciu ciąży nie mogła poradzić sobie z ogromem negatywnych przeżyć. Thorn utworzyła wówczas grupę wsparcia dla kobiet, które doświadczyły aborcji. „Projekt Rachel” pomógł setkom kobiet uporać się z okropnymi przeżyciami związanymi z aborcją. Do jego sukcesu przyczyniła się m. in. współpraca z różnymi kościołami działającymi w Stanach Zjednoczonych oraz charyzmatyczna postać samej autorki (żona nauczyciela akademickiego, matka szóstki dzieci!), która swój czas i energię poświęciła działalności terapeutycznej. Poprzez serie wykładów dla pracowników socjalnych, pielęgniarek i terapeutów, rozmowy z duchownymi, a także przedstawicielami organizacji religijnych pani Thorn spowodowała, iż program ten, z poziomu lokalnego zyskał rangę ogólnokrajową i międzynarodową[36].
Nazwa programu została zaczerpnięta z księgi proroka Jeremiasza, w której czytamy: „To mówi Pan: Słuchaj! W Rama daje się słyszeć lament i gorzki płacz. Rachel[37] opłakuje swoich synów, nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma. To mówi Pan: Powstrzymaj głos twój od lamentu, a oczy twoje od łez, bo jest nagroda za twe trudy – wyrocznia Pana - powrócą oni z kraju nieprzyjaciela. Jest nadzieja dla twego potomstwa – wyrocznia Pana – wrócą synowie do swych granic” (Jer 31, 15-17). Rachela przedstawiona jest jako wzór nadziei dla będących w niewoli babilońskiej Izraelitów. Ich płacz i tęsknota za ojczyzną zostaną wysłuchane przez Boga, podobnie jak prośba Racheli. Pan zapewnia Rachelę, że dzięki Bożej miłości jej dzieci wrócą z wygnania i że rodziny na powrót się zjednoczą. To przesłanie jest fundamentem omawianego programu terapeutycznego[38].
Istotne elementy „programu Rachel” zakładają: serdeczne i pełne nadziei przesłanie do kobiet i mężczyzn różnych wyznań, pomoc przy wykorzystaniu profesjonalnych ekip terapeutycznych, specjalne szkolenia dla księży i doradców na temat skutków aborcji i jej leczenia, a dla rozpoczynających leczenie pełną anonimowość. Kluczowymi pytaniami, na które musi sobie odpowiedzieć kobieta doświadczona aborcją, są: czy moje dziecko może mi wybaczyć?; czy Bóg może mi wybaczyć?; czy sama sobie mogę wybaczyć? Kobieta w trakcje terapii musi przyjąć Boże przebaczenie i doświadczyć Jego wielkiego miłosierdzia. Z tego doświadczenia rodzi się zdolność do przebaczenia tym wszystkim, którzy doprowadzili ją do decyzji o aborcji i są za tę decyzję współodpowiedzialni. Dopiero wybaczając innym, kobieta odnajdzie w sobie siłę do wybaczenia sobie samej.
Analizując założenia „Programu Rachel” widać jak bliskie są one treściom zawartym w encyklice Jana Pała II „Evangelium vitae”. Papież ukazując perspektywę i konieczność głoszenia we współczesnym świecie Ewangelii życia, nie zapomina także o kobietach cierpiących z powody dokonanej aborcji. W dokumencie czytamy m. in.: „Szczególną uwagę pragnę poświęcić wam, kobiety, które dopuściłyście się przerwania ciąży. Kościół wie, jak wiele czynników mogło wpłynąć na waszą decyzję, i nie wątpi, że w wielu przypadkach była to decyzja bolesna, może nawet dramatyczna. Zapewne rana w waszych sercach jeszcze się nie zabliźniła (…). Nie ulegajcie jednak zniechęceniu i nie traćcie nadziei. Starajcie się raczej zrozumieć to doświadczenie i zinterpretować je w prawdzie. Z pokorą i ufnością otwórzcie się – jeśli tego jeszcze nie uczyniłyście – na pokutę: Ojciec wszelkiego miłosierdzia czeka na was, by ofiarować wam swoje przebaczenie i pokój w Sakramencie Pojednania. Odkryjcie, że nic jeszcze nie jest stracone, i będziecie mogły poprosić o przebaczenie także swoje dziecko: ono teraz żyje w Bogu. Wsparte radą i pomocą życzliwych wam i kompetentnych osób, będziecie mogły uczynić swoje bolesne świadectwo jednym z najbardziej wymownych argumentów w obronie prawa wszystkich do życia”[39].
To pozytywne, pełne nadziei orędzie życia, wypływa z głębokiej wiary w moc Bożego miłosierdzia. Jest wezwaniem by stanąć w pokorze przed Bogiem, w prawdziwie chrześcijańskim żalu i ze świadomością tego, że nie odpowiedzieliśmy na Jego miłość i zawiedliśmy Go. Kto nie potrafi uwierzyć w przebaczenie, ten nadal tkwi w egocentryzmie. Żal to nie tylko opłakiwanie własnej nędzy, ale pozytywna siła, za którą kryje się pragnienie poprawy i pełne ufności zawierzenie Bogu[40].
Zespoły zaburzeń, które występują po przerwaniu ciąży są już na szczęście uznane przez medycynę i zapisane w rejestrze chorób. Wzrasta także coraz bardziej wiedza o nich i, co za tym idzie, możliwości przyjścia z konkretną i wszechstronną pomocą terapeutyczną. Rodzi to nadzieję, że kobiety, które przeżywają dramat aborcji, nie zostaną osamotnione i opuszczone w cierpieniu. Troska o nie może przyczynić się także do odnowy ludzkiej kultury, do kształtowania głęboko chrześcijańskiej postawy przechodzenia z obojętności i odrzucenia drugiego człowieka, do postawy zainteresowania się nim, akceptacji i miłości.

[1] Por. B. i J. Wille, Aborcja. Pytania i odpowiedzi. Tłum. E. i L. Kowalscy, Gdańsk 1990. s. 1.
[2] Por. E. Blechschmidt, Wie beginnt menschliches Leben: Vom Ei zum Embryo, Wien 1976; M. Benedikt, R. Potz, Zygote, Foetus, Mensch. Zur Antropologie des werdenden Lebens, Innsbruck 1986; K. Hinrichsen, Embryonale Aspekte des Schwangerschaftsabbruches, „Theologisch-praktische Quartalschrift“, 120 (1972), s. 224-230.
[3] Tego rodzaju stanowisko można było usłyszeć m. in. na konferencji: „Pytania etyczne dotyczące biotechnologii prenatalnej”, która odbyła się 25.XI. 2004 r. w siedzibie Naczelnej Rady Lekarskiej w Warszawie. Niezmienną naukę Kościoła w tej kwestii zwięźle przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego: „Życie ludzie od chwili poczęcia powinno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby, wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia” (KKK 2270). 
[4] Por. P.G.Ney, Deeply Damaged , Victoria, Pionier Publishing 1997; J. W. Gałkowski, W imieniu dziecka poczętego, Rzym – Lublin 1991; J. Kis, Aborcja, Warszawa 1993; H. Kaplan, B. Sadock, Synopsis of Psychiatry, Baltimore 1998. 
 
[5] Por. J. Dillon, A path to hope – for parents of aborted children and those who minister to them, New York 1990, s. 4.
[6] Por. D. Kornas – Biela, Cierpienia psychiczne kobiet po aborcji są faktem medycznym, „Głos dla życia“, 1(1993), s. 8.
[7] Nie wszyscy autorzy podzielają pogląd, że aborcja może powodować poważne urazy psychologiczne. Różnice w poglądach na ten temat wynikają często nie tylko z odmiennych założeń teoretycznych, ale także z różnych światopoglądów badaczy. Niektórzy twierdzą, iż kobiety, które dokonały aborcji przed 12 tygodniem ciąży nie odczuwają żadnych znaczących, psychologicznych następstw – nie cytują jednak żadnych badań na potwierdzenie tej tezy, por. H. Kaplan, B. Sadock, Synopsis of Psychiatry, Baltimore 1998.
[8] Por. B. Urbanowicz, Zespół zaburzeń stresu pourazowego (PSTD – Post Traumatic Stress Disorder), a Rozpacz proaborcyjna (PAD – Post Abortion Distress) i Zespół proaborcyjny (PAS – Post Abortion Syndrome), część I, Biuletyn SPCH”, 9 (1997), s. 9.
[9] Por. tamże, s. 9-11.
[10] Rue dokonał przeglądu literatury dotyczącej aborcji. Cytuje Majora, który choć dostrzega ulgę u 85% kobiet po aborcji w 3 godziny i 3 tygodnie po zabiegu, przyznaje, że nie badał ich w 6 miesięcy po zabiegu, czyli mniej więcej w czasie niedoszłego porodu, ani w rocznicę zabiegu. Ponad 60 % respondentek odpowiedziało tylko na ankietę po 3 godzinach po aborcji. Z badań wynika jednak, iż kobiety po więcej niż jednej aborcji mają znacząco niskie poczucie wartości i identyfikują się ze zdaniem: „Nie mam z czego być dumna”, por. V. Rue, Trauma symptoms postabortion: a preliminary analysis of U. S. and Russian data. Third International Congress: Psychological Effects of Abortion, Rome 1996.
[11] Por. D. Kornas – Biela, Cierpienia psychiczne kobiet po aborcji są faktem medycznym, „Głos dla życia“, 1(1993), s. 112 nn.
[12] Por. B. Urbanowicz, Zespół zaburzeń stresu pourazowego (PSTD – Post Traumatic Stress Disorder), a Rozpacz poaborcyjna (PAD – Post Abortion Distress) i Zespół poaborcyjny (PAS – Post Abortion Syndrome), część II, Biuletyn SPCH”, 8 (1997), s.12.
[13] Por. K. H. Pesche, Christliche Ethik. Speziell Moraltheologie, Trier 1995, s. 360; Por. także: K. Struck, Ich sehe mein Kind im Traum, Frankfurt/M 1994.
[14] Por. D. Kornas – Biela, Cierpienia psychiczne …, s. 119.
[15] Por. Ph. G. Ney, M. A. Peeters, Głęboko zranieni. Wyjaśnienie głębokich zranień wynikających z aborcji i przemocy wobec dziecka, cz. I. Podstawy teoretyczne, Warszawa 1999, s. 14; A. Colman, L. Colman, Pregnancy: The Psychological Experience, New York 1971.
[16] Por. K. Ostrowska, Psychologiczne skutki prawnej dopuszczalności aborcji, „Studia Philosophiae Christianae”, 27 (1991), s. 159; A. Broome, Termination of Pregnancy. Psychology and Gynaecological Problems, Londyn 1984.
[17] Por. W. Półtawska, Wpływ przerywania ciąży na psychikę kobiety, w: XVIII Międzynarodowy Kongres Rodziny, (red. A. Czarnooki), Warszawa 1994, s. 340.
[18] Inicjatorem budowy świątyni był biddujski mnich Bonza Siedo Masamure, gdy po raz pierwszy zobaczył rozkawałkowane podczas przerwania ciąży ciała dzieci. Świątynia miała byś miejscem modlitwy w intencji tych dzieci.
[19] Por. W. Półtawska, Wpływ przerywania …, s.340.
[20] Por. D. Kornas – Biela, Cierpienia psychiczne kobiet po aborcji są faktem medycznym, „Głos dla życia“, 1(1993), s. 120.
[21] Por. R. Gordon, C. Kilpatrick, A program of group counseling for men who accompany women seeking legal abortions, “Community Mental Health Journal”, 13 (1978), s. 291-295.
[22] Por. K. Meissner, Psychologiczne i etyczne problemy przerwania ciąży, w: Przerwanie ciąży a deontologia lekarska. Materiały z sympozjum, (red. M. Mackiewicz), Bydgoszcz 1981, s. 20.
[23] Por. F. Briere-Loth, Jedna aborcja niszczy niejedno życie, „List” 3 (1993), s. 2; por. D. Burski, Gdy światu ubywa jedno życie, „List” 5 (1996), s. 5.
[24] Por. P. Ney, M. Peeters, Abortion Survivors, Victoria, Pioneer Publishing 1993.
[25] Por. tamże; S. Bourne, E. Lewis, Pregnancy after stillbirth or neonatal death: pathological risks and management, w: Spilt milk, perinatal loss and breakdown, J. Raphael-Leff (red.), London 2000, s. 53-59; M. Ryś, Natura nie wybacza nigdy, “Służba Życiu”, 9 (1999), s. 12-16.
 
[26] Por. J. Dillon, A path to hope – for parents of aborted children and those who minister to them, New York 1990, s. 6; Por. Ph. G. Ney, M. A. Peeters, Głęboko zranieni. Wyjaśnienie głębokich zranień wynikających z aborcji i przemocy wobec dziecka, cz. I. Podstawy teoretyczne, Warszawa 1999, s. 43-46.
[27] Por. tamże, s. 48.
[28] Por. tamże, s. 50.
[29] Por. J. Spaulding, J. Cavernar, Psychosis Following Therapeutic Abortion, „American Jour. Psychiatry”, 135 (1978) nr 3; S. Stanford, W. Tomorrow, Healing Post Abortion Trauma, F. Revell Co., 1986; P. Koerbel, Abortion’s Second Victim, Victor Books, 1986; M. Sim, Abortion and the Psychiatrist, “British Med. Jour.”, 2 (1963).
[30] W Polsce prowadzą ją certyfikowani terapeuci, głównie w gabinetach prywatnych w kilku większych miastach Szczegółowe informacje dotyczące terapii oraz niezbędną pomoc można otrzymać w Klinice Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
[31] Por. J. Tischner, Ludzie z mrokiem w sercu, „Tygodnik Powszechny”, 45 (1991) nr 28, s. 3; por. . J. Dillon, A path to hope – for parents of aborted children and who minister to them, New York 1990.
[32] Por. J. Augustyn, Ból krzywdy i radość przebaczenia, Kraków 1998, s. 9.
[33] Por. W. Stinissen, Terapia duchowa, Poznań 1998, s. 67.
[34] Por. J. Dillon, A Path to Hope: For Parents of Aborted Children And Those Who Minister to Them, New York 1990; M. T. Mannion, Abortion & Healing, A Cry To Be Whole, Kansas City 1992; P. King, Catholic Women And Abortion. Stories of Healing, Kansas City 1994; M. T. Mannion, Post-Abortion Aftermath: A Comprehensive Consideration, Kansas City 1994; D. C. Reardon, Aborted Women: Silent No More, Gaithersburg 1987.
[35] Por. http://jmahoney.com/mainbib.htm (z dn. 28.06.2005).
[36] Zajęcia prowadzone w ramach „Projektu Rachel” cieszą się w USA dużą popularnością. Świadczy to, iż paląca kwestia aborcji jest w tym kraju nadaj aktualna. Szacuje się, iż rocznie wykonuje się w USA około 1,3 mln zabiegów przerwania ciąży. Oznacza to, że około 2,1 % kobiet w wieku 15-44 lat dokonuje aborcji, por. http://jmahoney.com/mainbib.htm (z dn. 28.06.2005).
[37] Rachela była drugą żoną Jakuba i najmłodszą córką Labana. Urodziła się w Mezopotamii około 1800 lat przed Chrystusem. Po latach bezpłodności urodziła syna Józefa. Kiedy Jakub i jego rodzina byli w drodze do Hebronu, blisko Betlejem w wiosce Rama, Rachela urodziła kolejnego syna Ben-oni (syn mojej boleści) nazwanego później przez Jakuba Beniamin. W czasie porodu zmarła. Jej grób (przy drodze z Jerozolimy do Betlejem) jest celem pielgrzymek kobiet żydowskich oczekujących potomstwa, por. Rdz 35.
[39] Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae. O wartości i nienaruszalności życia ludzkiego, Rzym 1995, nr 99.
[40] Por. W. Stinissen, Terapia duchowa, Poznań 1998, s. 64.