Dożynki gminno-parafialne
26-5-2018
 9 września br. o godz. 15.15 uroczystym korowodem dożynkowym (miejsce zbiórki: przy posesji państwa Skibińskich), a następnie Mszą św. o godz. 15.30 rozpoczną się dożynki gminno-parafialne.

      Po Mszy św. święcenie pojazdów rolniczych, a następnie przejazd do Zespołu Szkół
w Zasutowie, gdzie uroczystości będą kontynuowane.

      Każde sołectwo naszej parafii przygotowuje stoisko z przygotowanymi specjałami, także z ciastem (Chociczka, Mała Górka, Opatówko, Podstolice i Zasutowo).

      Urząd Gminy przygotowuje grill oraz stoisko z piwem.

      Podczas dożynek będą sprzedawane losy – 5 zł – każdy los wygrywa.  Prosimy darczyńców o przekazywanie fantów (lub zasobów pieniężnych – fanty zostaną zakupione). Zostanie przygotowanych 3000 losów. Nagroda główna – cielaczek. Dochód ze sprzedaży otrzymuje parafia.

      W programie m.in.:

·         występ zespołu z obrzędem dożynkowym

·         występ orkiestry dętej

·         występ dzieci i młodzieży z Zespołu Szkół w Zasutowie

·         losowanie nagród głównych

·         zabawa „pod chmurką”

Dla dzieci zostaną przygotowane także atrakcje w postaci m.in. zamku dmuchanego.

back next


Aby zobaczyć wydarzenie, kliknij  na wyróżnioną datę w kalendarzu.
Przegląd powiatowy, 5 marca 2010 r.

Na progu społeczeństwa obywatelskiego.


Jadąc do podwrzesińskiego Opatówka nastawiałem się na ciężką próbę. Pomocne źródła inetrnetowe i nieoceniona wieść gminna tym razem dały mi niewielką porcję informacji. I tylko intrygował mnie kościół, datowany na wiek XVIII, o cechach architektonicznych wskazujących na czasy o dwieście lat wcześniejsze. Ale gdy rozgrzewałem na plebanii zgrabiałe z zimna ręce, słuchając tamtejszego proboszcza wiedziałem, że nie taki diabełstraszny, jak go malują, i będę miał o czym opowiadać moim czytelnikom.


Najstarsza wieś regionu

opatowko5.jpg
Dokumenty z pierwszymi wzmiankami o Opatówku datują się na wiek XI, kiedy to władający nim Awdańcowie przekazali je klasztorowi w Lubiniu. Wydarzenie to miało miejsce w roku 1070, a więc w czasach, gdy o niewielu miejscowościach pisano. Trudno powiedzieć, czy fakt, że dokumenty się zachowały, to przypadek, czy może świadectwo rangi miejscowości, którą jakiś członek możnego i wpływowego rodu wczesnopolskiego uznał za godny podarek dla belgijskich benedyktynów z Leodium, zawezwanych na piastowskie ziemie, by umacniać wciąż jeszcze nową wiarę. O dalszych dziejach wsi wiemy niewiele. W roku 1257 dzięki zamianie przez kapitułę gnieźnieńską Wyszakowa spod Zaniemyśla na Opatówko, stało się ono dziedziczną własnością kleryka Absalona, syna Bernarda z Polwicy. W 1364 r. wieś weszła w skład diecezji poznańskiej. Także w XIV stuleciu pojawiają się pierwsze wzmianki o drewnianym kościele. Dzisiejsza świątynia powstała jednak znacznie później, bo dopiero w 1752 r., kiedy to Leon Morawski, archidiakon gnieźnieński, ufundował drewniany kościół pw. św. Katarzyny. Od średniowiecza aż do wieku XIX w o Opatówku historia milczy. Wieś przechodziła z rąk do rąk, ale żaden z właścicieli nie zapisał się na tyle mocno w naszych dziejach, by ta niewielka miejscowość pojawiła się na kartach kronik. Dopiero rok 1882 staje się interesujący, bowiem wtedy właśnie Józef Wolski sprzedał wieś wraz z cegielnią i kopalnią torfu Niemcom, kładąc na czas jakiś kres polskiemu panowaniu w tej starożytnej osadzie.


Kościół bez historii

Czy poddani Awdańców modlili się w miejscowej świątyni, czy może pielgrzymowali do innych miejsc albo oddawali cześć Chrystusowi pod gołym niebem, nie wiemy. Na ślady pierwszego kościoła natykamy się dopiero trzy stulecia później. Drewniana konstrukcja nie zachowała się do naszych czasów. Wiemy tylko, że dzisiejszy budynek powstał na jej fundamentach. Ława z kamieni polnych niepołączonych zaprawą zastąpiona została betonowymi wylewami dopiero podczas generalnego remontu na początku naszego stulecia. Część dawnych fundamentów wykorzystano do rewitalizacji świątyni i jest to w tej chwili jeden z dwóch elementów łączących współczesność kościoła z historią. Drugim jest rzeźba Chrystusa na belce tęczowej, pochodząca jeszcze z poprzedniej budowli, a datowana na wiek XVI. To stulecie przywołuje także bryła kościoła. Ma ona bowiem charakterystyczne dla ówczesnego drewnianego budownictwa sakralnego niewielkie, prostokątne okna zakończone płaskim łukiem. Od wieku XVII budowano już inaczej - aby wpuścić do wnętrza światło, lepiej wyeksponować piękno polichromii, montowano dwa razy więcej okien i były one znacząco większe. Zapewne fundator kościoła nakazał budowniczym wzorować się na starym budynku, którego założenia architektoniCzne nawiązywały do romańskiego budownictwa kamiennego.


Kościół z przyszłością

Czas jest nieubłagany. Przez stulecia nieremontowna budowla popadła w ruinę i u schyłku ostatniego stulecia groziła kościołowi katastrofa. Na szczęście ponad dziesięcioletnie starania mieszkańców i ówczesnego proboszcza, ks. Ireneusza Szypury, przyniosły owoce. W latach 2001-2003 przywrócono kościołowi kwitnący stan, a jak mówi obecny duszpasterz, ks. Andrzej Bohdanowicz, lata pracy przy renowacji kościoła i terenów przyległych skonsolidowały parafian. Dziś jest to społeczność prężna, przedsiębiorcza, która nie szczędzi sił i środków, by uczynić życie swoje i innych lepszym. Kościół w Opatówku to rzadki przykład zabytku, który nie jest tylko pomnikiem historii, świadectwem przeszłości, ale żyje i organizuje wokół siebie życie wiernych. Przez cały rok można tu uczestniczyć w rozlicznych inicjatywach, czy to wychodzących od proboszcza, czy od mieszkańców. Wieś liczy dziś niespełna 190 mieszkańców, a działa tu Uniwersytet Wiejski, na którym raz w miesiącu wykładają profesorowie gnieźnieńscy i poznańscy. W tym roku akademickim mieszkańcy będą mogli zapoznać się ze skomplikowanymi i jakże ważnymi w dobie transplantologii, sztucznego zapłodnienia i dyskusji o eutanzji zaganieniami bioetyki. Przy parafii świetnie funkcjonuje świetlica środowiskowa dla dzieci i młodzieży, a przy kościele prężnie działają dwie grupy lektorów. Przykład opatowskiej społeczności to doskonała ilustracja tezy, że nic tak nie jednoczy ludzi, jak wspólna praca i wspólne problemy.
Piotr Michalak
 

Kontakt